„Nie chcemy ukarania tej młodej dziewczyny, tylko osób naprawdę odpowiedzialnych”. Proces ws. tragedii na otrzęsinach w Bydgoszczy

TVN24/x-news

– Nie chcemy, żeby ukarana była młoda dziewczyna, tylko osoby, które naprawdę były odpowiedzialne za uniwersytet, a nie osoba, która była w wieku mojej córki – mówiła Małgorzata Górniak, matka jednej z ofiar paniki w czasie otrzęsin na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy.
Właśnie ruszył proces dotyczący tragedii podczas studenckiej imprezy w październiku 2015 r. Życie straciło troje studentów. Ofiary staranował napierający tłum w ciasnym łączniku między dwoma budynkami. Zdaniem śledczych impreza odbyła się z pogwałceniem zasad bezpieczeństwa.
Najpoważniejszy zarzut – nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia życia wielu osób – usłyszała ówczesna przewodnicząca samorządu oraz szef ochrony. Przed sądem odpowie również poprzedni rektor uczelni i jego zastępca. Usłyszeli oni zarzuty niedopełnienia obowiązków.
Nikt z oskarżonych nie przyznał się do winy.
Jedyną osobą, która wyraziła skruchę była Ewa Ż. Była przewodnicząca samorządu przeprosiła i powiedziała, że osoby, które zginęły, to byli także jej koledzy.

Komentarze